

Ładowarka kołowa do gospodarstwa ma sens przede wszystkim tam, gdzie każdego dnia trzeba sprawnie przemieszczać duże ilości paszy, obornika, ziarna, nawozów lub innych materiałów. W dużym gospodarstwie może przejąć zadania, które ciągnikiem z ładowaczem czołowym wykonuje się wolniej albo mniej wygodnie. Nie zawsze jednak potrzebna jest duża maszyna. O wyborze powinny decydować warunki pracy, szerokość przejazdów, masa ładunków, wysokość załadunku i liczba godzin wykonywanych dziennie.
Najważniejsze informacje
Największą zaletą ładowarki kołowej jest szybkie wykonywanie powtarzalnych cykli. Maszyna podjeżdża do materiału, nabiera go, przejeżdża do miejsca rozładunku, wysypuje i wraca po kolejną porcję. Jeśli taki schemat powtarza się kilkadziesiąt lub kilkaset razy dziennie, wydajność zaczyna mieć duże znaczenie.
W dużym gospodarstwie będzie to między innymi obsługa silosu, przeładunek zbóż, przewóz materiałów sypkich, usuwanie obornika z placów czy załadunek nawozów. Ładowarka może też pracować przy remontach dróg wewnętrznych i utrzymaniu terenu.
Ładowarka kołowa do gospodarstwa jest najbardziej uzasadniona wtedy, gdy regularnie wykonujemy ciężkie prace przeładunkowe i możemy wykorzystać jej wydajność przez znaczną część roku.
Jeżeli maszyna miałaby być uruchamiana kilka razy w miesiącu do lekkich prac, większa inwestycja może nie być potrzebna. Wtedy lepiej przeanalizować mniejszą konstrukcję.
Określenie ładowarka kołowa rolnicza nie oznacza jednej specjalnej konstrukcji. Maszynę przygotowujemy przede wszystkim pod materiały, z którymi będzie pracowała.
Przy produkcji zwierzęcej może ładować paszę, kiszonkę i obornik. W gospodarstwach roślinnych sprawdza się przy obsłudze ziarna, nawozów i materiałów magazynowych. Widły umożliwiają przemieszczanie palet, a właściwy chwytak pozwala obsługiwać bele lub inne nieregularne ładunki.
| Zadanie w gospodarstwie | Przydatne rozwiązanie | Co daje w praktyce |
| Załadunek kiszonki i paszy | odpowiednia łyżka | szybsze napełnianie |
| Obornik | łyżka lub chwytak | pewniejsze nabieranie |
| Ziarno | łyżka o dobranej objętości | mniej cykli |
| Palety | widły | obsługa dostaw |
| Utrzymanie placu | zamiatarka lub pług | wykorzystanie przez cały rok |
Im więcej różnych zadań wykonujemy, tym większego znaczenia nabiera szybkozłącze. Zamiast utrzymywać kilka osobnych maszyn, możemy zmieniać osprzęt zależnie od pracy.
W rolnictwie łatwo skupić się na mocy silnika, ale sama liczba koni mechanicznych niewiele mówi o wydajności. Przy doborze analizujemy cały układ roboczy.
Udźwig musi odpowiadać masie typowego ładunku razem z osprzętem. Duży chwytak lub ciężka łyżka same ważą kilkaset kilogramów, dlatego nie powinno się traktować maksymalnego udźwigu jako masy, którą zawsze można wykorzystać na materiał.
Istotna jest również hydraulika. Jeżeli ładowarka kołowa do rolnictwa pracuje z aktywnym chwytakiem, zamiatarką lub innym osprzętem hydraulicznym, sprawdzamy wydajność układu i dostępność odpowiednich przyłączy.
Napęd i ogumienie dobieramy do nawierzchni. Inne opony sprawdzą się na utwardzonym placu, a inne wtedy, gdy ładowarka regularnie wjeżdża na ziemię, błoto lub nieutwardzone drogi gospodarstwa.
Najważniejszy jest nie najwyższy pojedynczy parametr, lecz zestaw parametrów, który pozwala wykonać typową pracę szybko i bez ciągłego wykorzystywania maszyny na granicy jej możliwości.
Zaczynamy od miejsca pracy. Mierzymy szerokość bram, przejazdów i placów, sprawdzamy wysokość budynków oraz ilość miejsca potrzebną na nawrót.
Następnie określamy typowy ładunek i oczekiwaną wydajność. Jeśli maszyna ma przez kilka godzin dziennie obsługiwać duże pryzmy kiszonki albo wykonywać ciężki przeładunek, większa ładowarka kołowa do gospodarstwa rolnego może znacząco skrócić czas pracy. Jeżeli większość obowiązków odbywa się wewnątrz budynków inwentarskich, duże gabaryty staną się ograniczeniem.
Dobór wykonujemy krok po kroku:
Taka kolejność ogranicza ryzyko zakupu maszyny, która ma dobre parametry katalogowe, ale jest niewygodna w codziennym użytkowaniu.
Standardowa łyżka jest dobrym punktem wyjścia, ale w gospodarstwie często nie wystarcza. Przy kiszonce potrzebna może być łyżka lub narzędzie pozwalające sprawnie nabierać materiał o dużej objętości. Przy oborniku przydatny jest chwytak. Do nawozów, materiałów budowlanych i dostaw magazynowych wykorzystujemy widły do palet.
Ważna jest kompatybilność osprzętu z maszyną. Sprawdzamy masę narzędzia, szerokość, sposób mocowania i wymagania hydrauliczne. Zbyt duży osprzęt nie zwiększa automatycznie wydajności – może pogorszyć stabilność albo powodować pracę z niepełnym ładunkiem.
Dobrze skonfigurowana ładowarka kołowa rolnicza powinna zmieniać zadanie po wymianie osprzętu, bez konieczności angażowania kolejnej maszyny.
Wydajności nie mierzymy samą pojemnością łyżki. Liczy się czas pełnego cyklu – nabranie, cofnięcie, dojazd, wysyp i powrót.
Przykładowo większa łyżka nie daje dużej korzyści, jeżeli ładowarka ma problem z jej pełnym napełnieniem albo potrzebuje dużo miejsca na każdy manewr. Podobnie przy paszy o małej gęstości – ważniejsza może być objętość osprzętu niż maksymalny udźwig.
Przy całodziennej pracy znaczenie ma także operator. Dobra widoczność, sterowanie joystickiem, ogrzewanie i klimatyzacja kabiny nie są tylko kwestią wygody. Mniejsza liczba zbędnych ruchów i lepsza kontrola osprzętu pomagają utrzymywać podobne tempo przez całą zmianę.
Klasyczna ładowarka nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Jeżeli głównym problemem są ciasne budynki, niskie bramy i wąskie korytarze, korzystniejsza może być miniładowarka. W takich warunkach wykorzystujemy między innymi kompaktową KMM M906, która może uzupełniać większą maszynę przy pracach wewnątrz zabudowań.
Inny przypadek to praca wymagająca regularnego odkładania ładunków wysoko lub daleko przed maszyną. Wtedy analizujemy konstrukcje teleskopowe, na przykład ładowarki KMM 18T i 28T. Wysięgnik teleskopowy daje możliwości, których klasyczne ramię ładowarki kołowej nie zapewnia.
W dużym gospodarstwie park maszynowy może więc obejmować cięższą ładowarkę do intensywnego przeładunku oraz mniejszą maszynę do budynków. Nie próbujemy dobierać jednego sprzętu do wszystkich możliwych prac, jeśli oznaczałoby to wyraźne kompromisy.
Maszyna wykorzystywana podczas żywienia zwierząt, zbiorów lub obsługi magazynów powinna być szybko przywracana do pracy. Przestój w gospodarstwie jest problemem organizacyjnym, a w intensywnym okresie również finansowym.
Jako wyłączny importer maszyn KMM działamy od 1996 roku. Posiadamy własnych inżynierów w Polsce, a montaż, doposażenie i konfigurację wykonujemy na miejscu. Możemy przygotować maszynę pod konkretny osprzęt i warunki pracy, a w wybranych przypadkach również zmodyfikować jej konstrukcję.
Popularne konfiguracje staramy się utrzymywać dostępne od ręki. Prowadzimy też magazyn obejmujący ponad 17 000 pozycji części zamiennych. Dzięki temu przy wyborze sprzętu możemy patrzeć nie tylko na moment zakupu, ale również na późniejsze utrzymanie maszyny.
W gospodarstwie dostępność części ma bezpośrednie znaczenie – nawet dobrze dobrana ładowarka traci swoją wartość użytkową, jeśli na prostą naprawę trzeba długo czekać.
Przy częstym przeładunku ładowarka może zapewnić większą wydajność, zwrotność i wygodę pracy. Ciągnik pozostaje jednak bardziej uniwersalny przy pracach polowych, dlatego wybór zależy od udziału prac przeładunkowych w całym gospodarstwie.
Najważniejsze są odpowiednia pojemność osprzętu, siła robocza, stabilność i możliwość sprawnego manewrowania przy pryzmie lub silosie. Maszynę dobieramy do ilości materiału obsługiwanego każdego dnia.
Tak. Przy odpowiednim mocowaniu może obsługiwać palety i inne ładunki. Przy wyborze trzeba uwzględnić masę wideł oraz położenie środka ciężkości ładunku.
Nie. Większa maszyna ma większą wydajność przy ciężkim przeładunku, ale potrzebuje więcej miejsca i generuje wyższe koszty eksploatacyjne. W ciasnych gospodarstwach mniejsza konstrukcja może pracować efektywniej.
Na gabaryty, udźwig, hydraulikę, wysokość podnoszenia, napęd, ogumienie, osprzęt oraz zaplecze serwisowe i dostępność części.